Home

Ilość odsłon:   Data publikacji:  2004-12-09

Echo „Piątki”

Gazetka Małego Samorządu Uczniowskiego Szkoły Podstawowej nr 5 im. Janusza Kusocińskiego w Hajnówce

Od redakcji
• Zapraszamy do przeczytania pierwszego w roku szkolnym 2004/2005, numeru „Echa Piątki”.
• Od Was, czytelników, zależy ile gazetek ukaże się w tym roku.
• Czekamy na Waszą twórczość !
• Pamiętajcie, że gazetka jest Wasza! Każdy może postarać się o wzbogacenie jej zawartości, wystarczy tylko chcieć! Postarajcie się o ciekawe opisy Waszych zmagań z nauką, Waszych przygód i zainteresowań.

Całość opracowała i wydrukowała Krystyna Kościewicz

Wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego numeru numerów naszego pisma – serdecznie dziękujemy

„Echo Piątki”

Mamy Mały Samorząd Uczniowski !

Opiekunem Małego Samorządu jest pani Irena Adamska (na zdjęciu). Przewodniczącą została Adrianna Prusinowska z kl. III a, zastępcami: Aleksandra Jurczuk (III c), Anna Rybak (III b), Agnieszka Popow (II a) i Gracjan Sawicki (II c). Gratulujemy i życzymy owocnej pracy !


Na zdjęciach: mgr Irena Adamska, podczas zabawy z dziećmi oraz Ada Prusinowska, Ania Rybak i Agnieszka Popow.

Mały Samorząd Uczniowski ma już na swoim koncie wykonane zadanie. 26 listopada odbyła się dyskoteka andrzejkowa.
Tak tańczyliśmy...

W najbliższym czasie, MSU zrealizuje:
• zbieranie makulatury
• akcję „I TY MOŻESZ ZOSTAĆ ŚWIĘTYM MIKOŁAJEM”
• mini playback show

Nasza twórczość

Historia liścia
Nazywam się Bartek i jestem listkiem klonu. Dawniej rosłem, z każdym dniem robiłem się bardziej czerwony, a teraz unoszę się w powietrzu. To było tak.
Pewnego wiosennego dnia ujrzałem słoneczko, którego nigdy przedtem nie widziałem. Rozejrzałem się dookoła i zobaczyłem inne malutkie listki.
Jak trochę podrosłem, dowiedziałem się od kolegów, że trzeba nadać sobie imię. Kiedyś ktoś krzyczał: Bartek, Bartek chodź tutaj, zobacz jakie ładne listki! Pomyślałem, że może ja będę Bartek, więc tak się nazwałem.
Na dworze zrobiło się zimno, wszyscy moi koledzy spadli i zostałem sam. Nagle zawiał potężny wiatr. Oderwałem się od gałęzi i zacząłem spadać. Teraz wiruję, tańczę, nic nie widzę, boję się. Co się ze mną stanie? Może dzieci mnie podniosą i zasuszą? Jaki los mnie spotka? Przecież jestem taki ładny, na pewno zabiorą mnie i zrobią ze mną coś pożytecznego.

Adam Łękawski, kl. III B


Szkolny wiersz
To nasza szkoła.
Tu możesz się dowiedzieć,
dlaczego fakir
na gwoździach umie siedzieć,
czy ślimak liście je,
czy pokrzywę lubi jeść.
Czy archipelag i wyspa to
to samo...
Kto wie to wszystko,
ten może rządzić światem!
I zostać magiem,
odkrywcą,
lub pirarem.

Adrian Poleszuk, kl. III. c


Głodomorki
Żyły sobie głodomorki.
Miały kęsków całe worki.
Jadły, jadły i wciąż jadły,
Nijak najeść się nie mogły.
Jadły wszystko co popadnie:
Ludzi, grzyby, ryby i zwierzaki,
Ptaki, gady i owady.
Już niedługo nic nie będzie
Zjedzą sami siebie
I co wtedy będzie?

Michalina Gierasimiuk


Michalinka Gierasimiuk, uczennica kl. III b

Dina
Dawno, dawno temu żyła sobie Dina.
Była dinozaurem.
Miała dwóch braci i cztery siostry. Było ich siedmioro.
Mała Dina czuła się odrzucona, ponieważ gdy pytała sióstr, czy może się z nimi bawić lalkami, one odpowiadały, że nie, bo poniszczy im włosy.
Potem chodziła do chłopców i pytała, czy może się z nimi pobawić samochodami.
Na pewno powiecie, że dziewczyny się nie bawią samochodami,
Ale to nieprawda, bo mam koleżankę, Asię Ostapczuk, która bawi się samochodami. I klockami” lego”, ale nie o niej mowa.
Chłopcy odpowiadali Dinie, że nie może samochodów, bo jest dziewczynką.
Potem chodziła do mamy i mówiła, że nikt nie chce się z nią bawić.
Mama mówiła, że miała to samo w dzieciństwie.

Michalina Gierasimiuk



Co robimy w świetlicy?

Byliśmy na wycieczce w Miejskiej Bibliotece Publicznej imienia doktora Tadeusza Rakowieckiego. O książkach i warunkach korzystania z księgozbioru, opowiadała nam pani Ewa Boratyńska, która pracuje w dziale dla dzieci. Już wiemy, że dr Rakowiecki był hajnowskim lekarzem i astronomem. Napisał nawet podręcznik do astronomii. Przez długie lata był to podręcznik akademicki, czyli przeznaczony dla studentów. Książkę o panu Rakowieckim napisała pani Alla Gryc, która także pracuje w hajnowskiej bibliotece.
Natalka Żembrowska

W Muzeum Kultury Białoruskiej
o strojach stworzonych przez współczesnych artystów, choć stylizowanych na historyczne, opowiadała nam pani Natalia Gierasimiuk

Byliśmy też w „Furnelu”. Tutaj pracuje wielu naszych rodziców. Jesteśmy dumni z ich pracy, bo w „Furnelu”, produkowane są bardzo ładne meble, znane ze swojej dobrej jakości w całym kraju i poza jego granicami.

Odwiedziliśmy autobus energetyczny. Obejrzeliśmy w nim film o konieczności segregowania odpadów, a pan Jakub Rak, pokazał nam jak działają urządzenia energooszczędne.
Już wiemy, że trzeba oszczędzać energię i segregować śmieci.
W autobusie energetycznym, nauczyliśmy się nawet krótkiej piosenki. Oto jej słowa: „osobno plastik, osobno szkło, osobno papier, zapamiętaj to” !

Autobus Energetyczny, w Hajnówce był dwa dni. Zainteresowani mieszkańcy mieli okazję zdobyć wiedzę na temat możliwości zaoszczędzenia nie tylko środowiska, ale także zawartości własnych portfeli.
Pomysł autobusu wywodzi się z Niemiec. Koordynatorem polskiej akcji jest Krajowa Agencja Poszanowania Energii z siedzibą w Warszawie. Autobus jeździ po całej Polsce już ponad rok. Program obejmuje czas od września 2003 roku do sierpnia 2005. - Niedawno minął półmetek kampanii promocyjnej autobusu. Teraz jesteśmy na Podlasiu, potem przemierzymy całą ścianę wschodnią na południe – mówi Jakub Rak, ekspert Krajowej Agencji Poszanowania Energii z siedzibą w Warszawie.
Autobus Energetyczny, to ogólnopolska akcja informacyjna, nastawiona dla normalnych ludzi, na przeciętnych mieszkańców niedużych miast, którzy mają dostęp do informacji z ośrodków akademickich czy lokalnego biznesu, ale też dla ludzi, którzy dotychczas nie mieli takich informacji. - Chodzi o to, aby jak najszerzej rozpropagować informacje dotyczące ochrony środowiska, ale przede wszystkim pokazać ludziom, że oszczędzając energię oszczędzają własne pieniądze – tłumaczy Jakub Rak. - To wszystko się opłaca i należy oszczędzać nie ze względu tylko na środowisko, ale ze względu na własne pieniądze. Bardzo często przychodzą osoby, które budują nowe domy lub modernizują stare budynki. Od nas dowiadują się jakie mają możliwości, jakich materiałów mogą użyć, co jest teraz najbardziej opłacalne, co jest w przyszłości będzie używane, jakie są nowe rozwiązania i czy to się opłaca, czy nie opłaca ze strony finansowej jakie są możliwości kredytów, czy dofinansowywanie z nowych funduszy ochrony środowiska. Udzielamy informacji jak można finansować nie tylko z własnych środków ale też jak uzyskać dotacje, subwencje.
W Hajnówce, od kilku lat są wykorzystywane źródła odnawialne. Biomasę wykorzystuje się do ogrzewania mieszkań. Jest także producent kotłów na biomasę. - Na Podlasiu i na Mazurach, dużo energii jest wykorzystywanej z biomasy. To jest dosyć popularne zwłaszcza w drobnym biznesie, u producentów gospodarki drzewnej, którzy mają własne odpady drzewne – dodaje Jakub Rak.

Dzień Edukacji Narodowej uczciliśmy przeciąganiem liny. Samodzielnie napisaliśmy życzenia, a nasze panie uwieczniliśmy na plakatach, które sami namalowaliśmy.

Bawiliśmy się w świetlicy socjoterapeutycznej, mieszczącej się przy ul. Ks. Wierobieja. Pani Justyna Samojlik, pokazała nam bardzo ciekawe zabawki. Szkoda, że nie możemy takich kupić.

Podczas uroczystości z okazji odzyskania niepodległości przez Polskę.

Jednak ze wszystkich miejsc w naszej Hajnówce, najbardziej lubimy pomnik żubra.

Zimę powitaliśmy wesoło, jak wszystkie dzieci. Bo zima, to przede wszystkim Mikołaj, choinka i prezenty.

Kim był święty Mikołaj?

Mikołaj, późniejszy święty, żył w IV wieku naszej ery w mieście Mira w Azji Mniejszej. Urodził się w mieście Patara około roku 270 jako jedyne dziecko swoich rodziców.
Kroniki podają, że już od dzieciństwa odznaczał się pobożnością i wrażliwością na ludzką niedolę. Kiedy wybrano go na biskupa Miry otaczał szczególną opieką ludzi ubogich, nie żałując na pomoc własnego majątku.
Mikołaj zmarł 6 grudnia około 350 roku. W 1687 roku jego relikwie zostały przewiezione do Bari we Włoszech. Kult tego świętego bardzo szybko rozprzestrzenił się w całym Kościele.
Zwyczaj odwiedzania dzieci przez św. Mikołaja rozpoczął się w XII wieku.
Święty Mikołaj odwiedzał przyklasztorne szkoły, dowiadywał się, czy uczniowie byli grzeczni, posłuszni, pracowici, czy odrabiali zadania i odmawiali modlitwy. Wkrótce zwyczaj ten przeniesiono do domów. Tu grzeczne dzieci wystawiały w wigilię dnia św. Mikołaja (5 grudnia wieczorem) wypastowane buciki, a Mikołaj wypełniał je słodyczami, drobnymi prezentami. Niegrzecznym wsuwał do buta cebulę, rzepę, końskie łajno lub rózgę.
Prezenty w noc wigilijną zaczął Mikołaj nosić dopiero w XX wieku.

Gdzie mieszka Mikołaj?

Dopiero w 1985 roku rozstrzygnięto spór, gdzie będzie oficjalna siedziba Świętego Mikołaja. Wcześniej spór w tej sprawie wiodły Szwecja z Finlandią.
26 czerwca 1985 roku minister spraw zagranicznych Finlandii uroczyście przekazał Mikołajowi położoną na północy kraju Laponię, dzisiaj znaną bardziej pod nazwą Santa Claus Land.
Zapowiedział też, że odtąd tamtejsze drogi będą znakowane tablicami z portretem Mikołaja. Otwarto też dom świętego Mikołaja położony o kilka kilometrów od Rovaniemi, stolicy regionu. Dom stoi dokładnie na linii, wzdłuż której teoretycznie przebiega Krąg Polarny.
W czasie świąt Bożego Narodzenia święty Mikołaj dwa razy dziennie wychodzi z domku. Spotyka się z gośćmi, pozuje do fotografii. Pomagają mu asystentki przebrane za chochliki, które odpowiadają na listy dzieci z całego świata napisane w różnych językach. Piszą standardowe informacje po fińsku, szwedzku, niemiecku, japońsku i angielsku. Listy od świętego Mikołaja mają wygląd stylizowanej mapy Santa Claus Landu, zawierają też informacje zachęcające do odwiedzenia go w okresie ferii zimowych.
Szwedzi natomiast w miejscowości Mora wybudowali specjalny park rozrywek poświęcony w całości świętom Bożego Narodzenia.

Wiadomości zaczerpnęliśmy z internetu www.wp.pl, ze strony dla dzieci.

SKĄD WZIĘŁA SIĘ SZKOŁA?

Początki szkoły to czasy hellenistyczne (330-30 p.n.e.). Szkoła w ciągu wieków zmieniała się podporządkowana polityce, modom, swoim czasom. Niezmienne jest w historii szkoły to, że wzbudza w uczniach różne uczucia - jedni ją lubią, inni niespecjalnie. Niemniej jednak każdy musi przez nią przejść.

W ciągu wieków zmieniały się też wzorce nauczania i wychowania. W Polsce XIX - wiecznej i przedwojennej wzorce wychowania kształtowały artykuły, wiersze i opowiadania Stanisława Jachowicza (ur. 17.04.1796 - zm. 24.12.1857).

Człowiek, który swoje życie poświęcił dzieciom - nie tylko pisał dla nich wiersze i opowiadania o egzotycznych zwierzętach jak hiena czy lew, ale też nauczał, zorganizował w Warszawie dom sierot i ochronkę, w których prowadził lekcje darmowe. Dziś znamy go z wiersza "Pan kotek był chory".

Jeżeli ciekawi jesteście, jak w XIX wieku Stanisław Jachowicz opisywał uczniów - przeczytajcie (pisownia oryginalna):

Uczeń niepilny
Już słońce w okno zajrzało, nasz uczeń jeszcze w głębokim śnie pogrążony. Budzą go, on oczu otworzyć nie może, on głowy podnieść nie zdoła. "Wstawaj! już późno!" wołają; on: "zaraz, zaraz" odpowiada. Podnosi głowę, a głowa opada mu na poduszkę, bo jej nie podźwignęła silna wola, pilność. Natręctwem budzących poruszony wstaje, ubiera się; ale we wszystkim przebija się lenistwo.

Trwoni czas drogi napróżno, niepomny, że straconej chwili już nie odzyska. Bierze książkę do ręki, ale już jest za późno, już nie ma czasu nauczyć się dokładnie, gruntownie. Serce mu bije z bojaźni, myśl smutna wszystko zatruwa. Co powie nauczyciel? co powiedzą rodzice? a ten głos zakrwawia jego serce.

Idzie zwolna do szkoły. Cóż go tam czeka? Nie śmie na pilnych spojrzeć współtowarzyszów, niepilnych nawet się lęka. Każde drzwi otworzenie nowym go strachem przejmuje. I cóź go taką trwogą napełnia? Sumienie, sumienie i jeszcze raz sumienie.

Wszedł nauczyciel. Pilni na niego śmiałem okiem spojrzeli, niepilny w ziemię wzrok zanurzył. Przypadła i na niego odpowiedź. Raz ogniem zapłonie, to znowu blady jak chusta. Język nieposłuszny bełkoce odpowiedź, ale w odpowiedzi niema związku, jąka się... Z politowaniem spojrzał na niego nauczyciel. "Szkoda nakładu twoich rodziców, zwodzisz ich, odpowiesz za to przed Bogiem - wymówił z boleścią - wiek najpiękniejszy trwonisz na niczem, czego się teraz nie nauczysz, później będzie niepodobna". Chciał jeszcze karę wymierzyć, ale pilny uczeń wstawił się za nim, i własnym zostawiono go wyrzutom. Widział tylko groźny wzrok nauczyciela i ten obraz pójdzie za nim do domu.

Niesmacznym będzie mu posiłek, nie ucieszy go zabawa, nie dozna słodyczy odpoczynku. Jak szedł ponury do szkoły, tak wracać będzie do domu, każdy przechodzący wyczyta z czoła jego niedopełnienie obowiązku.

O! niech nie wychodzą rodzice na jego spotkanie, bo smutek ich czeka. Biada niepilnym! w młodości bolesne uczucia, w późniejszym wieku niedostatek będzie ich udziałem. Będą narzekali na siebie, ale już za późno.

CZY JESTEŚ PILNYM UCZNIEM?

Jeżeli ciekawi jesteście, jak w XIX wieku Stanisław Jachowicz opisywał uczniów - przeczytajcie (pisownia oryginalna):

Pilny uczeń
Pilny uczeń wstaje rano; nikt go nie budzi. Ubiera się szybko, żal mu stracić każdą chwilkę. Bierze się do pracy ochoczo, zbiera wszelkie siły, natęża uwagę i nauka idzie mu do głowy, bo i Bóg dobrym dopomaga chęciom. Czuje słodycz wewnętrzną, wypełniając sumiennie obowiązek, cieszy się myślą, że już więcej będzie umiał, że otrzyma pochwałę od nauczyciela, że wydatki rodziców niepróżne, że ich sercom przyniesie pociechę.

Z radością spieszy do szkoły, bo wie, że go tam żadna nieprzyjemność nie czeka, śmiało każdemy współtowarzyszowi spojrzy w oczy, bo przekonany, że żaden nie będzie świadkiem jego zawstydzenia. Już się drzwi otworzyły, wchodzi nauczyciel.

Rozpoczyna się nauka. Uczeń oczekuje niecierpliwie zapytania, pragnąłby jak najspieszniej dać dowód swej pilności. Jakoż zdarza się do tego sposobność. Ujmującym spojrzeniem młodzieńca zachęcony nauczyciel zadaje mu pytanie. Uczeń odpowiada śmiało, wyraźnie, z pewnością, bez zająknienia. Nauczyciel doświadcza, czy uczeń pytanie gruntownie zrozumiał, czy odpowiedź zgłębiona. Z prawdziwym zadowoleniem przekonywa się o tym. Cieszy się postępem ucznia, daje go innym za przykład.

Pilność odniosła nagrodę: bo cóż milszego jak sprawić pociechę tym, którzy dla nas poświęcają swe siły, swe życie. Błogosławieństwo Boga towarzyszy każdemu krokowi pilnego młodzieńca. Wraca do domu szczęśliwy, słodkie uczucie napełnia serce jego, miły mu posiłek, miła zabawa, miły spoczynek po pracy. Jakże rozkoszne spotkanie z rodzicami! W ich uściskach już zapomniał o trudach i mozołach. Patrzcie na jego pogodne czoło, na oko wesołe; tam wyczytacie, że miły Bogu i ludziom.
(tekst z internetu www.wp.pl)
 


Urząd Miasta Hajnówka  17-200 Hajnówka ul. Zina 1
tel. 0 prefix 85 6822180, 6826444