Home

Ilość odsłon: 3286   Data publikacji:  2007-07-30


Porozmawiać o „Pachnidle”

 

„Pisarz stwarza wizję świata. Czytelnik może ją przyjąć lub odrzucić, pokochać lub znienawidzić. Jednak obojętność niesie książce śmierć” ( Jerzy Andrzejewski „ Pisarz o książce”) - ...rzecz o „Pachnidle” P. Suskinda.

            Dobra książka, czytana niemalże z wypiekami na twarzy, na długo pozostaje w pamięci, a przede wszystkim, wzbudza w nas wiele skrajnych emocji. Na jej kartach szukamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania, czerpiemy życiową wiedzę, im książka bardziej pasjonująca, tym większe zmiany wprowadza w czytelniku. Po jej przeczytaniu zaczynamy inaczej myśleć, inaczej patrzeć na świat... Czy do takich lektur zaliczyć można „Pachnidło”? Przekonać się o tym mogli członkowie Dyskusyjnego Klubu Książki, działającego przy Miejskiej Bibliotece Publicznej w Hajnówce, którzy 25.07.2007 r., już po raz drugi spotkali się w Klubie, by tym razem wspólnie porozmawiać o „Pachnidle”.

       Czternastoosobowe grono dyskutantów było wyraźnie rozczarowane książką Suskinda, mimo iż prawie jednogłośnie wybrano ją jako pierwszą lekturę. Zapewne, spowodowane to było medialnym szumem związanym z promocją niedawnej ekranizacji „Pachnidła”. Historia Grenouill’a, osobliwego karła obdarzonego węchem doskonałym, który dla wydestylowania idealnego zapachu człowieka gotów był zamordować dwadzieścia pięć niewiast, nie  „oczarowała” zebranych klubowiczów. Zarzuty w znacznej mierze dotyczyły samej konwencji powieści, która według nich, była kiepską kalką francuskich powieści realistycznych, a panorama XVIII- wiecznego Paryża w niczym nie może konkurować z Zolą, Flaubertem czy Sthendalem. Momentami zbyt brutalna, utrzymana w szaro-czarnych barwach, to kolejne refleksje po lekturze „Pachnidła”. Postać Grenouill’a, wyalienowanego geniusza-szaleńca, wzbudziła wśród obecnych więcej kontrowersyjnych uczuć – od potępienia do litości.

     Według klubowiczów, to przykład klasycznego bohatera tragicznego, którego postępowanie nieuchronnie prowadzi do katastrofy. W opiniach niektórych czytelników „Pachnidło”, to: „powieść naturalistyczna, zbyt mroczna, za dużo w niej turpizmu, a postać „kleszcza” jest odrażająca, wzbudzająca niechęć”. Niektórzy dostrzegli i docenili „ plastyczność opisów zapachów i esencję samotności”, co niewątpliwie stanowiło o walorach powieści. Czytelnicy dokonali oceny powieści w skali od 1 do 6 pkt. Średnia przyznanych punktów wyniosła 3,5, co pozwala domniemywać, że nie jest to książka zupełnie pozbawiona wartości, a trwająca prawie dwie godziny dyskusja nad lekturą „Pachnidła”, była także inspiracją do wielu ciekawych spostrzeżeń na temat człowieka, świata, kultury i obyczajów. Czy będzie podobnie podczas omawiania kolejnej książki- „Lali” J. Dehnela?

O tym przekonamy się już na następnym spotkaniu DKK, 29.08. br.

Joanna Kisielewicz