Home

Ilość odsłon: 4076   Data publikacji:  2007-06-26

Z więzienia do pracy

    Przedsiębiorcy z terenu powiatu hajnowskiego ubiegają się o pozyskanie pracowników do swoich firm … z więzienia.

       Do Aresztu Śledczego w Hajnówce utworzyła się symboliczna kolejka po chętnych do pracy osadzonych. I tych chętnych nie brakuje. Problem stanowi jedynie typ zakładu karnego, który jest zamknięty. Wyroki odsiadują tu głownie skazani za przestępstwa należące do kategorii ciężkich. Kierownictwo więzienia dążąc do resocjalizacji poprzez pracę, dokonuje selekcji osadzonych i wybiera osoby spełniające kryteria do spędzania dnia poza murami aresztu.
    - Taka sytuacja jest powszechna w całej Polsce – twierdzi Roman Paszko, zastępca dyrektora Aresztu Śledczego w Hajnówce – Brakuje pracowników w wielu firmach i przedsiębiorcy zwracają się o pomoc do jednostek penitencjarnych. Nie mamy tylu kwalifikujących się skazanych, na ilu jest zapotrzebowanie w naszym powiecie. Wiele firm odsyłamy z niczym. Obecnie na 280 osadzonych pracuje 86, i jest to duża liczba. Więźniowie chętnie podejmują pracę. Traktowana jest ona jako nagroda za sprawowanie. To nie tylko recepta na nudę, ale też atrakcja wyjścia poza mury. Otrzymanie takiej nagrody, to powód do pracy nad samym sobą i poprawy zachowania.
    Hajnowskich więźniów można spotkać przy pracy w wielu miejscach miasta oraz okolicach. Pomagają oni przy remontach dróg, budowie kościoła parafii p.w. Cyryla i Metodego, budowie klasztoru sióstr Klarysek, pracują na rzecz urzędów w gminach Narew i Dubicze Cerkiewne, w okolicznych tartakach, zakładach mechanicznych i produkcyjnych, myjni samochodów, a także w warsztatach Zespołu Szkół Zawodowych.

   - Byłem niesprawiedliwy mając obawy, kiedy zatrudniałem więźniów przy budowie kościoła - mówi Zygmunt Bronicki, proboszcz parafii p.w. Cyryla i Metodego – Teraz jestem bardzo zadowolony. Są pracowici, grzeczni i bardzo usłużni, mimo iż wszystko robią za darmo.
    Zatrudnieni w prywatnych firmach otrzymują miesięczne wynagrodzenie w wysokości 468 zł. Bezpłatne są prace na rzecz samorządów, parafii i organizacji pozarządowych. Wielu osadzonych dopiero w więzieniu w Hajnówce zdobyło zawód, uczestnicząc w kursach brukarza lub tokarza, który daje niemal gwarancję pracy podczas odbywania całej kary.
    - Nie wszyscy skazani chcą pracować za pieniądze – informuje Roman Paszko – Wielu woli prace charytatywne z powodu późniejszych problemów z rozliczaniem podatku, a nawet z uwagi na poczucie winy i chęć jej odkupienia. Ci, którzy zarabiają, odsyłają często pieniądze rodzinie, płacą z nich zobowiązania alimentacyjne oraz podatkowe.
    Pobyt osadzonych na wolności nie sprawia funkcjonariuszom więziennym większych problemów. Z wyjątkiem incydentalnych przypadków spożycia alkoholu zachowują się bardzo poprawnie i są pracowici. Ich codzienne opuszczanie przeludnionych cel sprzyja poprawie atmosfery w więzieniu, zmniejsza napięcie i wpływa korzystnie na współwięźniów.
    - Praca sprawia mi przyjemność, bo bardzo chcę być potrzebny. Dlatego wybrałem zatrudnienie na rzecz Urzędu Miasta Hajnówka. W ten sposób spłacam dług za popełnione błędy – powiedział jeden z więźniów biorących udział w remoncie miejskich ulic.

Jolanta Zachaj


Urząd Miasta Hajnówka  17-200 Hajnówka ul. Zina 1
tel. 0 prefix 85 6822180, 6826444