Ilość odsłon: 5894   Data publikacji:  2005-04-10

  
     Biorę tylko borowiki

      Konkurujemy ze wszystkimi, jesteśmy wielkim zagrożeniem dla firm zachodnich, bo nasze ceny są dobre, jak również jakość. 4 lata temu jeszcze nas nie zauważano, teraz najwięksi potentaci zabiegają o współpracę z nami - powiedział Sergiusz Martyniuk, prezes firmy Pronar z Narwii na spotkaniu z lokalnymi przedsiębiorcami.

    Pomysłodawcą spotkania był Burmistrz Hajnówki Anatol Ochryciuk, który chciał zaprezentować liderom lokalnego biznesu najbardziej dynamiczną firmę regionu.
  -  Pokaz najnowszych technologii wytwarzania oraz organizacji pracy ma stanowić dobre wzorce do powielania w każdym z hajnowskich zakładów pracy. Mam nadzieję, że spotkanie będzie prawdziwym źródłem informacji jak osiągnąć sukces - powiedział burmistrz Anatol Ochryciuk
   Pronar Sp. z o.o. istnieje od 17 lat. Zatrudnia około 1000 osób. Na 13 ha powierzchni uruchomiona została produkcja: ciągników, różnego rodzaju przyczep, elementów pneumatyki i hydrauliki, tworzyw sztucznych, kół i obręczy oraz motocykli. Firma zajmuje się również handlem paliwami i olejami silnikowymi. Posiada sieć stacji paliw. Spełniając wysokie wymagania jakościowe zachodnich odbiorców oraz dyktując dobre ceny, w krótkim czasie stała się najprężniej rozwijającą się firmą w Polsce jak również w Europie.
  Sergiusz Martyniuk, główny zarządzający wraz z dwoma wspólnikami przeszedł wszystkie koleje losu jakie można było przeżyć na przełomie ostatnich lat w Polsce. Prowadząc twardą polityką kadrową, skupił w swoim zakładzie większość lokalnych fachowców, zarówno inżynierów jak też i wykwalifikowanych robotników.
  - Z tego środowiska wyssałem wszystko co możliwe - opowiada Sergiusz Martyniuk - potrzebuję wciąż ludzi. Muszę sobie wyszkolić ich sam. Uruchamiam kursy na przykład spawania i w krótkim czasie wyławiam najzdolniejszych. Pozostali nie mają czego tu szukać. Nastawiam się na ludzi młodych. Tu potrzeba świeżego myślenia na każdym stanowisku. Życie weryfikuje ludzi i uczy. Jesteśmy w stanie zatrudnić jeszcze 400-500 osób ale brakuje nam pomieszczeń i maszyn.
   Każdego, kto odwiedza 5 tysięczną miejscowość Narew, zaskakuje rozmach z jakim wybudowano firmę Pronar. "Szklany" biurowiec o imponujących jak na lokalne realia rozmiarach, stanowi prawdziwy kontrast z ubogą zabudową wsi. Jego wnętrza są niejednokrotnie podziwiane przez gości z kraju i zagranicy. Hale produkcyjne zaopatrzone w nowoczesne urządzenia sterowane procesorowo, mogą być wzorem dla każdej firmy na świecie.
  - Chcemy oprócz naszego zakładu w Narwii, stworzyć filię w Narewce, Strabli i w Siemiatyczach - informuje prezes Martyniuk - Brakuje nam po prostu ludzi. Nie szukamy kooperantów "garażowców". Brak odpowiednich maszyn i precyzji w produkcji, od razu eliminuje takich z rynku. Nie proponuję współpracy lokalnym, małym firmom, bo nie są w stanie zrobić tak dużych ilości i z taką dokładnością jakiej potrzebuję. Nasze filie będą kompleksowo dosprzętowione w najnowocześniejsze maszyny i urządzenia.
   Wkrótce Pronarowi przybędą kolejne nowe obiekty. Na powierzchni 1,5 stanie największa w Europie, w pełni zautomatyzowana malarnia, a na terenie byłego GS-u powstanie Centrum Handlu Stalą. Terenem jego działania będzie cała Europa a wkrótce również i wschód, nawet ten najdalszy jak Chiny. Dzięki trafionym pomysłom i rozwiązaniom, Pronar w ubiegłym roku wypracował 37,8 milionów zł. zysku.
  - Dziś nie mam już tylu obowiązków jak kiedyś. Specjalizuję się głównie w pomysłach - mówi z dumą Sergiusz Martyniuk - Wszystkie są trafne. Na przestrzeni lat nic by nie zmienił w swoim zarządzaniu. Swoje pomysły mogę porównać do grzybobrania: nie biorę wszystkich grzybów, które znajdę, biorę tylko borowiki. Umiem wyselekcjonować tematy do realizacji i ludzi do pracy. Umiem tez współpracować z konkurencją, bo najważniejsze to podzielić się rynkiem i dostatnio żyć. Dużo jeżdżę po świecie i podpatruję. Najlepsze rozwiązania wcielam w życie. I chociaż zachodni przedsiębiorcy jak to się mówi  "wcześniej zeszli z drzew" długo nie dorównają mi technologią produkcji i bazą maszynową. Wszystkim lokalnym przedsiębiorcom życzę aby tak jak ja, wyszli na szerokie wody. Aby nie mieli żadnych kompleksów.
    Goście spotkania w Pronarze nie kryli podziwu dla nowoczesnych rozwiązań technicznych, bazy maszynowej zakładu a przede wszystkim porządku i organizacji pracy.
  - Podziwiam tu rozmach w inwestycjach - mówi Wiesław Kopczuk, zastępca dyrektora Zakładów Maszynowych Hamech w Hajnówce - Światowy poziom i dopięcie wszystkich zagadnień do perfekcji, to rzeczywiście powód do dumy zarządu Pronaru. Laserowe i plazmowe wycinarki są marzeniem również Hamechu ale na razie nie stać nas na nie. W Pronarze to standard. Ponadto podziwiam porządek i organizację pracy.
  - Najważniejsze są borowiki - wspomina słowa Sergiusza Martyniuka Eugeniusz Sidoruk, dyrektor firmy "Runo" z Hajnówki - To ludzie, których trzeba docenić płacą i warunkami socjalnymi. Tylko z najlepszymi ludźmi można osiągnąć tak wiele. Pronarowi się to udało. Już wiem, że muszę przyśpieszyć wdrożenie ISO. Perfekcyjna organizacja pracy oraz jakość produktów to kolejne etapy w drodze do sukcesu.

JZ


Urząd Miasta Hajnówka  17-200 Hajnówka ul. Zina 1
tel. 0 prefix 85 6822180, 6826444